Do naszej redakcji zwrócili się przyszli lokatorzy powstającego w Małym Klinczu bloku wielorodzinnego, zbulwersowani kolejnymi opóźnieniami oraz nagłym ujawnieniem dramatycznych błędów projektowych. Ludzie, którzy powierzyli swoje oszczędności i związali życiowe plany z nowym adresem, czują się bezradni wobec chaosu informacyjnego i przesuwanych terminów. Inwestycja realizowana w ramach Społecznej Inicjatywy Mieszkaniowej (SIM Pomorze) miała być dla nich bezpieczną przystanią, a stała się źródłem potężnego stresu.
Gdy sprawą zainteresowali się dziennikarze, przedstawiciele samorządu oraz inwestora zaczęli gwałtownie łagodzić narrację zawartą w oficjalnych pismach.
Wielkie nadzieje i zamrożona partycypacja
Program SIM Pomorze reklamowano jako idealną alternatywę dla osób, których nie stać na klasyczny kredyt hipoteczny, ale posiadają stabilne dochody pozwalające na regularne opłacanie umiarkowanego czynszu. Udziałowcami spółki są Krajowy Zasób Nieruchomości oraz kilkanaście pomorskich samorządów, w tym Gmina Kościerzyna.
W Małym Klinczu zaplanowano budowę osiedla składającego się docelowo z dwóch pięciokondygnacyjnych budynków wyposażonych w windy, oferujących łącznie 87 mieszkań. W pierwszym etapie (budynek A) przewidziano 43 lokale mieszkalne. Kuszący dla przyszłych najemców był zwłaszcza standard wykończenia „pod klucz”. W zamian przyszli lokatorzy musieli wpłacić partycypację w wysokości 15% wartości lokalu.
Budowa ruszyła w lipcu 2025 roku. Pierwsze założenie było takie, że budynek zostanie ukończony w czerwcu 2026 roku. Te terminy dawno stały się jednak nieaktualne. Pierwszy cios spadł na mieszkańców w marcu 2026 roku, gdy termin oddania budynku przesunięto na koniec września. Prawdziwy paraliż nadszedł jednak w lipcu.
Zamiast dni otwartych – pismo o ryzyku katastrofy
Wszyscy najemcy zostali zaproszeni na dni otwarte, które zaplanowano na 23 lipca 2026 roku. Jednak dzień wcześniej, 22 lipca, mieszkańcy otrzymali oficjalne pismo od inwestora. Dowiedzieli się z niego, że termin oddania inwestycji zostaje przesunięty po raz kolejny – tym razem na 15 listopada 2026 roku.
Uzasadnienie, które podpisał Prezes Zarządu SIM KZN-Pomorze Sp. z o.o. Krzysztof Leżyński, brzmiało zatrważająco. Wynikało z niego, że pierwotny projekt techniczny z marca 2024 roku zawierał rażące wady. W oficjalnym piśmie prezes stwierdził wprost, że prowadzenie budowy na podstawie dotychczasowego projektu niosłoby za sobą ryzyko katastrofy budowlanej, nieodwracalnego skażenia środowiska naturalnego oraz odmowy wydania pozwolenia na użytkowanie budynku.
Wśród wyliczonych w piśmie uchybień projektowych znalazły się m.in.:
- Brak kluczowych uzgodnień i wady pożarowe: Brak uzgodnień z rzeczoznawcami ds. zabezpieczeń ppoż., droga pożarowa bez wymaganej nośności oraz system oddymiania klatek oparty na nieaktualnych wytycznych z 2016 roku.
- Zagrożenie ekologiczne: Przepuszczalne nawierzchnie na parkingach powyżej 1000 m² bez separatorów (ryzyko skażenia gruntu substancjami ropopochodnymi) oraz zbyt mała pojemność ogrodów deszczowych.
- Krytyczne wady instalacji wewnętrznych: Wentylacja zaprojektowana tak, że ta sama jednostka miała obsługiwać jednocześnie pomieszczenia bytowe i sanitarne.
Samorząd uspokaja: „Słowa nieadekwatne do sytuacji”
W rozmowie z naszą redakcją do sprawy odniósł się zastępca wójta Gminy Kościerzyna, Arkadiusz Malinowski. Samorządowiec wyraźnie stara się tonować emocje i przekonuje, że alarmujący ton oficjalnego pisma prezesa spółki był przesadzony.
– Sztuką jest ważenie słów. Tutaj te słowa są nieadekwatne do sytuacji, która zaistniała – komentuje wicewójt Arkadiusz Malinowski. – Jak na wielu budowach, były pewne braki w dokumentacji. Zostały one zauważone przez kierownictwo wykonawcy robót. Pytania poszły do projektanta, żeby pewne rzeczy wyjaśnił, przemyślał i przeprojektował. Zostało to wykonane i roboty są kontynuowane. Nie mamy tu do czynienia z żadną katastrofą ani poważnymi problemami, ale ze zwykłymi sprawami, które wynikają na każdej budowie.
Wicewójt Malinowski wskazuje na dwa główne powody opóźnienia inwestycji:
- Warunki pogodowe: Temperatury zewnętrzne uniemożliwiły powrót do pełnych prac budowlanych w marcu i kwietniu po sezonie zimowym.
- Braki projektowe: Wspomniane wady w dokumentacji, które projektanci musieli uzupełnić.
Zapewnia on jednocześnie, że sam budynek fizycznie stoi. Obecnie trwają końcowe prace termomodernizacyjne związane z ociepleniem obiektu oraz układaniem instalacji wodno-kanalizacyjnej i centralnego ogrzewania. Według niego zapowiedziany termin listopadowy nie jest zagrożony.
Prezes SIM KZM sp. z o.o. koryguje pismo i obiecuje klucze miesiąc szybciej
Po fali krytyki i naszej interwencji, w podobnym duchu wypowiedział się sam prezes zarządu SIM KZM Pomorze, Krzysztof Leżyński. W oświadczeniu dla naszej redakcji z 27 lipca 2026 roku przyznał, że trudności wynikają z faktu, że jest to pierwsza tego typu inwestycja spółki. Co najważniejsze dla zniecierpliwionych rodzin – prezes wycofał się z czarnego scenariusza zapisanego w piśmie z 17 lipca.
– Inwestycja jest przesunięta ze względu na czynniki pogodowe oraz błędy w dokumentacji. Te błędy zostały już skorygowane przez projektanta i poprawione. Najprawdopodobniej ta budowa zostanie odebrana i skończona do 30 września, a lokale przekażemy państwu 15 października – deklaruje Krzysztof Leżyński, powołując się na nowe oświadczenie firmy wykonawczej.
Czy mieszkańcy mogą odetchnąć?
Przesunięcie terminu oddania kluczy z maja na połowę października to dla przyszłych mieszkańców wciąż blisko półroczne opóźnienie. Zapewnienia wicewójta i prezesa SIM o tym, że budowie nie grozi żadna katastrofa, a błędy zostały już skorygowane, przynoszą chwilową ulgę.
Nadal jednak pozostaje otwarte pytanie: dlaczego rażących błędów w projekcie z marca 2024 roku nikt nie zweryfikował przed rozpoczęciem robót w lipcu 2025 roku? Zbulwersowani najemcy zapowiadają, że będą patrzeć władzom gminy oraz zarządowi SIM na ręce i rozliczą ich z obietnicy przekazania mieszkań w połowie października. Do sprawy będziemy wracać.

Napisz komentarz
Komentarze