Co wydarzyło się w kościerskiej „Budowlance”?
W poniedziałek, około godziny dziewiętnastej czterdzieści, dyżurny policji otrzymał dramatyczne zgłoszenie. Do obiektu sportowego przy PZS nr 2, gdzie trenowali zawodnicy, wdarła się grupa przyjezdnych napastników. Intruzi zaatakowali przebywające wewnątrz osoby, doprowadzając do brutalnej bójki wewnątrz budynku szkolnego.
Jak przebiegała operacja policji w Kościerzynie?
Reakcja służb była natychmiastowa i zakrojona na szeroką skalę. Komendant Powiatowy Policji w Kościerzynie ogłosił alarm dla wszystkich funkcjonariuszy miejscowej jednostki. Do akcji włączyły się:
- Plutony prewencji z Gdańska, które wsparły lokalnych policjantów.
- Jednostki ościenne, odcinając drogi ucieczki sprawcom.
- Zespoły dochodzeniowe, które zabezpieczyły monitoring i przesłuchały świadków.
Chociaż początkowo informowano o trzynastu ujętych sprawcach, bilans szybko wzrósł do trzydziestu zatrzymanych osób, wśród których znaleźli się również nieletni.
Do zdarzenia odniósł się szef MSWiA
Atak na teren szkoły publicznej to przekroczenie granicy, która wywołała reakcję rządu. Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji, Marcin Kierwiński, jednoznacznie potępił te wydarzenia, zapowiadając koniec bezkarności dla środowisk pseudokibicowskich.
„Policja będzie bezwzględnie zwalczać wszelkie formy agresji (...) Ci bandyci sądzą, że będą bezkarni. Patologia będzie zwalczana” – oświadczył minister na platformie X.








Napisz komentarz
Komentarze