Co wydarzyło się w mieszkaniu w Starej Kiszewie?
Pies został pozostawiony bez opieki na co najmniej siedem dni w zamkniętym mieszkaniu. Zwierzę nie miało dostępu do świeżej wody ani pokarmu, co doprowadziło do jego skrajnego wycieńczenia, odwodnienia i wychudzenia. Wewnątrz lokalu funkcjonariusz zastał przerażający widok – pies przebywał wśród znacznej ilości własnych odchodów, co świadczy o długotrwałym zaniedbaniu.
Przebieg interwencji policji
Wszystko zaczęło się od sygnału od zaniepokojonych mieszkańców. Dzielnicowy nie zwlekał ani chwili:
- Weryfikacja zgłoszenia: Policjant natychmiast udał się pod wskazany adres.
- Kontakt z właścicielem lokalu: Funkcjonariusz ustalił właściciela mieszkania, który przebywał za granicą.
- Wejście do środka: Po przyjeździe właściciela i otwarciu drzwi, oczom policjanta ukazał się dramat zwierzęcia.
Pierwsza pomoc: Aspirant sztabowy Krzemiński osobiście nakarmił i napoił psa przed przekazaniem go służbom weterynaryjnym.
Kim jest właściciel psa i co mu grozi?
Właścicielem czworonoga jest 30-letni mężczyzna, który wynajmował mieszkanie w Starej Kiszewie. Ostatni raz widziano go ze zwierzęciem 3 lutego. Od tego czasu ślad po nim zaginął, a telefon pozostaje nieaktywny.
Jaka kara grozi za porzucenie zwierzęcia? Zgodnie z polskim prawem, porzucenie zwierzęcia oraz doprowadzenie go do stanu skrajnego zaniedbania jest traktowane jako przestępstwo znęcania się. Za ten czyn 30-latkowi grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności.
Gdzie obecnie przebywa uratowany pies?
Na miejsce zdarzenia wezwano przedstawiciela Urzędu Gminy Stara Kiszewa. To właśnie pod opiekę gminy trafiło zwierzę, gdzie ma zapewnioną opiekę medyczną oraz bezpieczne schronienie. Policja prowadzi obecnie czynności zmierzające do przesłuchania 30-latka w charakterze podejrzanego.








Napisz komentarz
Komentarze