Powiatowy Zespół Szkół nr 3 w Kościerzynie na jeden dzień zamienił się w prawdziwe centrum zawodowych inspiracji. 14 kwietnia odbył się tam festyn „Zawodowa Przygoda”, na który zjechały najmłodsze klasy z podstawówek z terenu powiatu. W sumie w wydarzeniu wzięło udział około 250 uczniów klas I–III, którzy zamiast szkolnej ławki wybrali tego dnia aktywne odkrywanie świata pracy.
Dziewięć stanowisk, setki pomysłów
Na dzieci czekało dziewięć specjalnie przygotowanych stanowisk, a przy każdym z nich inne zadania, doświadczenia i zabawy. Uczniowie mogli sprawdzić się w praktyce, współpracować w grupach, eksperymentować i zadawać pytania, a wszystko to w atmosferze swobodnej zabawy. Zamiast „gadających głów” i prezentacji na ekranie, organizatorzy postawili na bezpośredni kontakt, ruch i działanie.
Pierwszy krok do myślenia o przyszłości
Jak podkreślają nauczyciele zaangażowani w przygotowanie festynu, „Zawodowa Przygoda” miała być dla najmłodszych pierwszym, delikatnym krokiem w stronę myślenia o przyszłości. Zamiast gotowych odpowiedzi, dzieci dostały możliwość przyjrzenia się różnym zawodom z bliska i odkrycia, co faktycznie je ciekawi. Taki sposób pracy, oparty na doświadczeniu i zabawie, ma szansę zaprocentować na kolejnych etapach edukacji, gdy przyjdzie czas na poważniejsze wybory.
Wsparcie samorządu i lokalnej społeczności
Wydarzenie przyciągnęło nie tylko uczniów i nauczycieli, ale także przedstawicieli samorządu oraz lokalne media. Obecność gości z zewnątrz pokazała, że temat edukacji zawodowej najmłodszych coraz częściej wychodzi poza mury szkoły i staje się sprawą całej lokalnej społeczności. Dla gospodarzy była to również dobra okazja, by pokazać, jak nowocześnie i z pomysłem można pracować z dziećmi w szkole ponadpodstawowej.
Wspólna praca, która procentuje
Sukces festynu to efekt wspólnej pracy wielu osób – nauczycieli, uczniów PZS nr 3 oraz całego zespołu zaangażowanego w przygotowanie stanowisk i atrakcji. Dzięki ich energii i kreatywności „Zawodowa Przygoda” z pewnością na długo zostanie w pamięci najmłodszych uczestników, a organizatorom już teraz towarzyszy pytanie nie „czy”, ale „jak” zorganizować kolejną edycję.








Napisz komentarz
Komentarze