Mieszkaniec powiatu kościerskiego stracił 5400 zł. Padł ofiarą oszusta podszywającego się pod pracownika banku. Sprawa trafiła do Komisariatu Policji w Liniewie.
Jak doszło do oszustwa
Mężczyzna zgłosił się na policję 15 maja 2026 roku. Powiedział, że został oszukany metodą „na pracownika banku". Tego typu przestępstwo jest coraz częstsze w całej Polsce.
Wszystko zaczęło się pod koniec kwietnia. Do pokrzywdzonego zadzwoniła kobieta. Podała się za pracownicę banku i doradcę finansowego. Powiedziała mu, że na jego koncie jest jakaś podejrzana transakcja. Mężczyzna uwierzył rozmówczyni.
Następnie kilka razy potwierdził przelewy. Robił to za pomocą kodów autoryzacyjnych. Kody to specjalne liczby, które bank wysyła SMS-em, żeby potwierdzić operację. W ten sposób z jego konta zniknęło łącznie 5400 zł.
Po wykonaniu transakcji oszustka zerwała kontakt. Telefon zamilkł, a pieniędzy już nie udało się odzyskać.
Co grozi sprawcom
Policjanci prowadzą postępowanie w tej sprawie. Za takie oszustwo grozi nawet 8 lat więzienia.
Funkcjonariusze z Liniewa apelują do mieszkańców powiatu kościerskiego o ostrożność. Nigdy nie należy podawać przez telefon kodów z SMS-ów ani danych do logowania. Nie wolno też potwierdzać przelewów, których samemu się nie zlecało.
„Jeśli ktoś dzwoni i każe ci potwierdzać kody albo przelewy — natychmiast się rozłącz. Potem sam zadzwoń do swojego banku" — przypominają policjanci z KPP Kościerzyna.
Oszustwa „na pracownika banku" to obok metody „na wnuczka" jedna z najczęstszych form wyłudzania pieniędzy na Kaszubach. Ofiarami padają nie tylko seniorzy, ale też osoby w średnim wieku.








Napisz komentarz
Komentarze