Obrady otworzył Marszałek Województwa Pomorskiego Mieczysław Struk. Czerwcowe spotkanie było pierwszą tak szeroką okazją do bezpośredniej wymiany poglądów pomiędzy przedstawicielami najróżniejszych branż – od producentów zbóż i sadowników, przez hodowców koni, aż po pszczelarzy – oraz szefami najważniejszych instytucji rządowych i inspekcji działających w regionie.
Finansowy rekord i XXI wiek w komunikacji z rolnikiem
Jednym z kluczowych punktów spotkania było podsumowanie dotychczasowego wsparcia finansowego, które płynie na pomorską wieś. Dane w tym zakresie przedstawił Dyrektor Pomorskiego Oddziału Regionalnego ARMiR, Andrzej Styn.
– W płatnościach obszarowych oraz płatnościach towarzyszących za rok 2025 wypłaciliśmy rekordowo szybko ponad 930 milionów złotych, które trafiły bezpośrednio na konta pomorskich rolników – wyliczał dyrektor Andrzej Styn.
Szef ARMiR podkreślił również, że od 26 marca agencja działa w nowej rzeczywistości dzięki uruchomieniu Portalu Rolnika. To nowoczesne narzędzie ma docelowo przenieść obsługę spraw urzędowych na poziom XXI wieku, dając rolnikom stały dostęp do ich dokumentacji z poziomu domowego komputera czy smartfona.
Ochrona rolników przed konfliktami
Najważniejszym efektem lubańskich obrad będzie oficjalne stanowisko Pomorskiej Rady Rolniczej, które zostanie sformułowane w ciągu najbliższych dwóch tygodni. Skupi się ono na dwóch kluczowych projektach ustaw:
- Definicja „aktywnego rolnika” – tak, aby środki z unijnego tortu trafiały wyłącznie do osób, które realnie prowadzą produkcję rolną.
- Ochrona działalności rolniczej – chodzi o systemowe rozwiązanie narastających konfliktów na terenach wiejskich, zwłaszcza w sąsiedztwie dużych miast, gdzie napływowa ludność miejska często protestuje przeciwko naturalnym uciążliwościom związanym z pracą na roli.
Gospodarz spotkania, Dyrektor PODR w Lubaniu Aleksander Mach, nie krył satysfakcji, że to właśnie Lubań stał się platformą tak ważnego dialogu.
– Widzieliśmy ożywioną dyskusję w tematach najistotniejszych, najbardziej gorących, którymi na co dzień żyje wieś i mieszkańcy obszarów wiejskich – podkreślał Aleksander Mach.
Nożyce cenowe i dramatyczna sytuacja hodowców
Obok planów i sukcesów, na sali mocno wybrzmiał głos rynkowego dramatu, z jakim mierzą się producenci trzody chlewnej. Grzegorz Brodziak, Wiceprezes Zarządu Polskiego Związku Hodowców Trzody Chlewnej POLPIG, przedstawił twarde i niepokojące dane.
Przez zawirowania geopolityczne, wojny handlowe, nadprodukcję w Chinach oraz rosnące koszty środków produkcji, pomorscy hodowcy znaleźli się w kleszczach tzw. nożyc cenowo-kosztowych. Dzisiaj do każdego wyprodukowanego tucznika hodowca musi dopłacać od 150 do nawet 200 złotych! Eksperci ostrzegają, że bez własnej produkcji żywności nie ma mowy o bezpieczeństwie kraju. Żywność to drugi filar bezpieczeństwa państwa, zaraz po obronności militarnej. Rozwiązaniem ma być zapowiadana na najbliższe dni nowa strategia odbudowy pogłowia oraz uniezależnienie Polski od masowego importu prosiąt z zagranicy.
Czy na półkach marketów zagości więcej polskiej żywności?
Rolnicy zwracają również uwagę na problem potężnej konkurencji ze strony zagranicznych towarów, które zalewają sieci handlowe i markety, wypierając lokalne produkty.
– Często na półkach wielkich sieci spotykamy nie nasze, nie pomorskie i nie polskie produkty. Działamy w tym kierunku, aby w sklepach detalicznych było więcej rodzimej żywności – mówił Wiesław Burzyński, Prezes Pomorskiej Izby Rolniczej.
Rozwiązaniem tego problemu ma być m.in. proponowany przez Marszałka program certyfikacji i znakowania żywności wysokiej jakości. Rolnicy jednoznacznie popierają tę inicjatywę. Wspólna, silna marka regionalna to dziś jedyna szansa, by skutecznie konkurować na rynku i uświadomić klientom, skąd pochodzi i kto wyprodukował kupowany przez nich towar.
Do szczegółowych zapisów oficjalnego stanowiska Pomorskiej Rady Rolnictwa będziemy wracać na łamach naszego portalu.

Napisz komentarz
Komentarze