We wtorek wieczorem, 6 maja, policja w Kościerzynie dostała zgłoszenie ze stacji paliw. Pracownik powiedział, że kierowca Nissana zatankował za 680 złotych i odjechał bez płacenia.
Dyżurny od razu przekazał opis auta wszystkim patrolom w powiecie. Po chwili policjanci zauważyli ten samochód na drodze krajowej numer 20 w stronę Gdyni.
Pościg i blokada drogi
Mundurowi włączyli sygnały i próbowali zatrzymać kierowcę. Ten jednak nie zwolnił. Przeciwnie — gwałtownie przyspieszył i zaczął uciekać.
Dyżurny w Kościerzynie poprosił o pomoc policję z powiatu kartuskiego. Funkcjonariusze z Żukowa zorganizowali blokadę w miejscowości Babi Dół. Tam właśnie udało się zatrzymać uciekający pojazd.
Cztery przestępstwa naraz
Za kierownicą siedział 40-letni mieszkaniec powiatu kościerskiego. Alkomat pokazał blisko 2,5 promila. To bardzo dużo — kilka razy więcej niż dopuszcza prawo.
Policjanci sprawdzili dane mężczyzny. Okazało się, że ma dwa aktywne zakazy prowadzenia pojazdów wydane przez sąd. Czyli w ogóle nie powinien siadać za kierownicą.
To nie wszystko. Nissan, którym jechał, na początku maja ukradł swojemu pracodawcy. Wartość auta oszacowano na 8900 złotych.
„Lekceważenie sądowych zakazów oraz ucieczka przed kontrolą drogową mogą prowadzić do tragicznych konsekwencji" — mówią policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Kościerzynie.
40-latek trafił do policyjnego aresztu. Usłyszał cztery zarzuty: jazdy po pijanemu, łamania sądowych zakazów, ucieczki przed policją oraz kradzieży auta. Prokurator złożył wniosek o tymczasowy areszt. Mężczyźnie grozi do 10 lat więzienia.








Napisz komentarz
Komentarze