20 maja na terenie kościerskiej oczyszczalni ścieków rozpoczął się montaż nowego kogeneratora gazowego. To urządzenie, które z jednego paliwa produkuje jednocześnie prąd i ciepło. Montaż jest kolejnym krokiem wielkiej zmiany ogrzewania w mieście.
Za transformacją stoi miejska spółka KOS-EKO. Plan podzielony jest na trzy etapy i kosztuje blisko 40 mln zł. Cel jest prosty: uniezależnić Kościerzynę od węgla, oczyścić powietrze i zapewnić stabilne dostawy ciepła.
Dowiedzieliśmy się, że inspiracją są duńskie miasta. Tam ciepło produkuje się z wielu źródeł naraz i wybiera te najtańsze w danej chwili. W Kościerzynie ma być podobnie, choć węgiel pozostanie jako rezerwa.
— Wojna w Ukrainie pokazała, że opieranie się na jednym paliwie to ogromne ryzyko — mówi Dawid Jereczek, burmistrz Kościerzyny.
Co już zrobiono
Pierwszy etap zakończył się w 2024 roku. W elektrociepłowni EC-1 przy ulicy Tetmajera stanęły dwa agregaty kogeneracyjne na gaz oraz gazowa pompa ciepła. Miasto spala rocznie o 2168 ton węgla mniej, a emisja dwutlenku węgla spadła o 30 procent.
Drugi etap i pompy ciepła ze ścieków
Drugi etap trwa właśnie teraz. Kogenerator montowany od 20 maja na oczyszczalni jest jego najważniejszym elementem. Cały etap kosztuje ponad 12,7 mln zł. Powstaje też 1,1 km nowej sieci ciepłowniczej w stronę ulic Kaplicznej i Skarszewskiej.
Oczyszczalnia stanie się drugim, niezależnym źródłem ciepła. W razie awarii głównej elektrociepłowni Kościerzyna nadal będzie miała ogrzewanie.
Trzeci etap zakończy się w 2027 roku. Powstaną dwie pompy ciepła o łącznej mocy 2,25 megawata. Jedna pobierze energię z powietrza, druga z oczyszczonych ścieków. Pozwoli to odzyskiwać ciepło, które dziś trafia do rzeki. Koszt etapu to 15,8 mln zł.
— Czystsze powietrze i pełne bezpieczeństwo dostaw ciepła — tak cel zmian podsumowuje Tomasz Wolski, przewodniczący Rady Miasta.
Inwestycje są wspierane dotacjami i pożyczkami z NFOŚiGW. Powiat Kościerski zyskuje status pioniera zielonej transformacji ciepła na Kaszubach.








Napisz komentarz
Komentarze